Tersus LUKA
Najlżejszy wybór do codziennej pracy tyczką, gdy liczy się prostota i stabilny fix.
Narożnik budynku, studzienka przy krawężniku, punkt pod zaparkowanym autem - nad żadnym z nich nie postawisz tyczki w pionie. Kompensacja wychylenia mierzy je mimo to. Wyjaśniamy, jak to działa, skąd bierze się deklarowane ≤ 2 cm i kiedy mimo wszystko warto spionować.
Klasyczny pomiar RTK wymaga tyczki w pionie: odbiornik wyznacza pozycję swojej anteny, a libella gwarantuje, że stopka tyczki stoi dokładnie pod nią. Pionowanie kosztuje czas przy każdej pikiecie, a przy punktach „pod ścianą" bywa fizycznie niemożliwe - antena musiałaby wejść w elewację.
Wbudowany moduł IMU (akcelerometry i żyroskopy) mierzy na bieżąco, o ile i w którą stronę tyczka jest wychylona. Znając wysokość tyczki i kąt wychylenia, oprogramowanie przelicza pozycję anteny na pozycję stopki - czyli punktu, który naprawdę mierzysz. W odbiornikach LUKA, TS21 i TS30 producent deklaruje błąd ≤ 2 cm przy wychyleniu do 60° - bez wcześniejszej kalibracji i bez „machania tyczką".
Istotny szczegół techniczny: starsze rozwiązania opierały kierunek wychylenia na kompasie magnetycznym, który głupiał przy samochodzie, ogrodzeniu czy zbrojeniu. Obecna kompensacja wyznacza orientację z IMU i GNSS, więc jest odporna na zakłócenia magnetyczne - mierzysz też przy aucie i na zbrojonej płycie.
Osnowa, punkty graniczne, pomiary kontrolne konstrukcji - wszędzie tam, gdzie walczysz o pojedyncze milimetry, wychylenie to niepotrzebny składnik budżetu błędu. Tilt jest od codziennej masówki i punktów niedostępnych; do roboty precyzyjnej tyczka w pionie (a często tachimetr) pozostaje standardem.
Kompensacja wychylenia to realnie szybsza robota: zero pionowania przy pikietach i dostęp do punktów, których kiedyś nie dało się zmierzyć wprost. Warunki brzegowe są trzy: poprawna wysokość tyczki, fix i świadomość limitu 2 cm. Najlepiej sprawdzić to na własnym pomiarze - umów prezentację, przywieziemy odbiornik i porównasz tilt z klasycznym pionowaniem na swoich punktach.
Jak powstał poradnik
Ten materiał przygotował Robert Różek. Wnioski wynikają z prezentacji sprzętu w terenie, testów na realnych zadaniach, wdrożeń u klientów, pracy z konfiguracją zestawów oraz dokumentacji technicznej producentów.
Celem tekstu jest pomoc w wyborze metody i sprzętu przed zakupem. Tam, gdzie wynik ma trafić do dokumentacji formalnej, prace powinien wykonać albo nadzorować geodeta uprawniony.
Następny krok
Przyjedziemy z odbiornikiem demo - zmierzysz ten sam punkt w pionie i z wychyleniem i sam ocenisz różnicę.